Daleka północ Nowej Zelandii – 5 miejsc, które warto odwiedzić!

Latarnia morska na Cape Reinga w Nowej Zelandii.

Piękne zatoki i bajeczna linia brzegowa, rozległe wydmy i jaskinie ze świecącymi robaczkami oraz miejsce, w którym mieszają się wody Oceanu Spokojnego i Morza Tasmana. To właśnie Daleka Północ Nowej Zelandii. A oto 5 miejsc, które naszym zdaniem na prawdę warto tam zobaczyć!

Cape Reinga

Choć najbardziej wysuniętym na północ punktem Nowej Zelandii są Klify Surville’a na Przylądku Północnym, to jednak nie one znajdują się na końcu drogi prowadzącej na północ kraju. Ta swój bieg kończy przy Cape Reinga – wyjątkowym miejscu, o którym mówią legendy Maori.

Cape Reinga
Cape Reinga

Według tych wierzeń jest to miejsce święte. Cape Reinga, nazywane również Te Rerenga Wairua, w tłumaczeniu z języka maori oznacza miejsce, w którym po śmierci dusze przechodzą do zaświatów.

W języku maori Te Rerenga Wairua oznacza miejsce, w którym dusza skacze, natomiast Reinga oznacza zaświaty.

Legenda głosi, że po śmierci dusza Maorysa wędruje na północ kraju do Cape Reinga. Dotarłszy tutaj wspina się na liczące 800 lat wykrzywione drzewo Pohutukawa, rosnące na skale, na samym końcu półwyspu. Z tego drzewa dusza skacze wprost do Oceanu, aby w ten sposób powrócić do swojej pradawnej ojczyzny, Hawaiki.

Cape Reinga
Cape Reinga

Jest jeszcze jeden powód, dla którego Cape Reinga można nazwać wyjątkowym miejscem. Jest to oficjalnie uznana linia graniczna między Oceanem Spokojnym a Morzem Tasmana. Z całą pewnością nie jest to jednak tylko umowna granica. Stojąc przy latarni morskiej, po jej lewej stronie bez trudu można zauważyć miejsce, w którym mieszają się wody Pacyfiku i Morza Tasmana. Fale płynące w przeciwnych kierunkach, oceaniczne ze wschodu i Morza Tasmana z zachodu, uderzają o sobie tworząc spektakularny widok.

Cape Reinga
Cape Reinga

Białe, wzburzone grzbiety fal przenikają się wzajemnie, mącąc spokojną wodę tuż niedaleko brzegu. Długo siedzieliśmy na trawie na wzgórzu niedaleko latarni, przypatrując się niesamowitemu zjawisku niczym zaczarowani.

Wydmy Giant Te Paki

Niedaleko Cape Reinga znajdują się największe wydmy w całej Nowej Zelandii. Mowa o wydmach Giant Te Paki. I choć w trakcie naszej podróży dookoła świata mieliśmy okazję oglądać dużo większe i bardziej rozległe wydmy (przeczytaj wpis o (Nie)Zwykłej oazie Huacachina w Peru), to jednak przyznać musimy, że Te Paki również zrobiły na nas wrażenie.

Strumień Te Paki
Wydmy Giant Te Paki i strumień Te Paki

Nigdzie indziej w całej Nowej Zelandii nie znaleźliśmy tak rozległych połaci fantastycznie złocistego piachu. Nawet w pochmurny dzień, w jaki faktycznie odwiedziliśmy to miejsce, można poczuć się tutaj jak na prawdziwej pustyni. Rozgrzany słońcem piach wsypuje się do butów i grzeje w stopy, a niesiony wiatrem znad morza pył wdziera się pod ubranie i wciąż na nowo zmienia krajobraz wydm.

Sięgające nawet do 140 m.n.p.m. złociste wzgórza Te Paki, dosłownie wyrastają z trawy. Z jednej strony okala je 90 Milowa Plaża, a z trzech pozostałych stron otoczone są gęstym lasem. Warto więc podjąć wysiłek i wdrapać się na najwyższe wzgórza wydm Na szczycie czekać na nas będzie piękna panorama okolicy, którą trzeba zobaczyć!

Wydmy Giant Te Paki
Wydmy Giant Te Paki

Przy okazji można sobie genialnie rozweselić dzień! Wystarczy zabrać ze sobą deskę i w dół nie schodzić, a zjechać 🙂 Dużo śmiechu, zabawy i piachu w spodenkach gwarantowane!

Bay of Islands

Jednym z najpopularniejszych kierunków wyjazdu na urlop wśród Nowozelandczyków jest Bay of Islands. Ten położony daleko na północy Nowej Zelandii region, znany jest z wyjątkowego piękna krajobrazu i bogatej historii. Dodatkową zachętą do odwiedzenia tego miejsca może być fakt, że w 2006 roku Bay of Islands uznane zostało za drugie (po Rio de Janeiro) miejsce na ziemi, w którym niebo jest najbardziej błękitne.

Zatoka Opourua
Zatoka Opourua

Jak sama nazwa wskazuje, Bay of Islands to zatoka wysp. Urozmaicona linia brzegowa tworzy niezliczoną ilość półwyspów i zatok, w których łącznie znajduje się ponad 140 wysp i wysepek. Liczne plaże zachęcają do odpoczynku – zarówno do leniwego wygrzewania się w słońcu, jak i aktywnego w wodzie o niesamowitym kolorze. Żeglarze, surferzy, a nawet pasjonaci nurkowania i snorkelingu znajdą tu wiele miejsc idealnie dopasowanych do ich pasji.

Bay of Islands ma również bardzo duże znaczenie dla historii Nowej Zelandii. To tutaj przypływały łodzie z pierwszymi migrantami z Europy, a miejscowość Russell, oficjalnie znana jako Kororāreka, była pierwszą stałą osadą europejczyków w nowym kraju. Inna miejscowość, Okiato, była pierwszą oficjalną stolicą Nowej Zelandii. Powszechnie uważa się również, że to właśnie Bay od Islands jest miejscem, w którym narodziła się współczesna Nowa Zelandia.

Bay of Islands
Bay of Islands

W miejscowości Waitangi, w 1840 roku podpisany został tzw. Traktat Waitangi pomiędzy przedstawicielami rządu brytyjskiego a wodzami kilku plemion Maori. Na mocy traktatu w pełni respektowane miały być prawa rdzennej ludności do posiadania i eksploatowania zamieszkiwanych przez nich ziem i lasów, korzystania z łowisk i innych bogactw naturalnych. Również w obliczu prawa każdy Maorys miał być traktowany na równi mieszkańcami kraju pochodzącymi z Europy. Jak łatwo się domyśleć, postanowienia te nie zawsze były dotrzymywane, co skutkowało ponad 30-letnimi konfliktami, nazwanymi wojnami maoryskimi. Ale w ten aspekt historii Nowej Zelandii nie będziemy się zagłębiać.

Jaskinie Waipu

Jednym z najciekawszych miejsc i jednocześnie pierwszym, które odwiedziliśmy na Dalekiej Północy, były jaskinie Waipu. Choć próżno szukać ich na listach TOP miejsc do odwiedzenia w Nowej Zelandii, to zdecydowanie warto do nich zajrzeć!

Jaskinia Waipu, podobnie jak cały okoliczny krajobraz, jest efektem zjawisk krasowych działających na skały wapienne. Sama jaskinia jest o tyle szczególna, że jest to największy kanał jaskiniowy w całym północnym regionie Nowej Zelandii.

Jaskinia Waipu
Jaskinia Waipu

Wejście do jaskini i pierwsza jej część są szerokie. Po lewej stronie od wejścia znajduje się olbrzymi stalagnat, a z sufitu zwisają większe i mniejsze stalaktyty. Ziemia jest mocno błotnista i znaczna część dna pokryta jest wodą. Pozornie suche kamienie często okazują się być bardzo śliskie, przez co każdy niepewny krok może się skończyć upadkiem i – w najlepszym przypadku – mokrymi spodniami.

Wewnątrz bardzo szybko robi się zupełnie ciemno. Pomimo posiadania mocnych latarek lepiej jest odczekać chwilę zanim wejdzie się dalej w głąb jaskini. Kiedy jednak oczy już przyzwyczają się do ciemności zaczną dostrzegać to, co w Jaskini Waipu jest najciekawsze – świecące punkty na ścianach i suficie.

Glow worms w jaskinii Waipu
Glow worms w jaskinii Waipu

Są to arachnocampa luminosa lub po prostu glowworm. To endemiczny i unikalny dla Nowej Zelandii gatunek ziemiórkowatych (muchówek). Zarówno ich postać larwalna jak i dorosłe osobniki świecą światłem luminescencyjnym. Znaleźć je można w miejscach o dużej wilgotności – mokrych jaskiniach i grotach czy osłoniętych i wilgotnych miejscach w lasach.

Na początku ciężko było nam je zauważyć, bo byliśmy zbyt blisko wejścia. Kawałek dalej zaczęliśmy dostrzegać pojedyncze robaczki i cieszyliśmy się ich widokiem jak dzieci. Kiedy jednak weszliśmy daleko w głąb jaskini, gdzie nie dochodziło naturalne światło i kiedy na kilka minut zostaliśmy zupełnie sami, bez innych turystów…

Glow worms w jaskinii Waipu
Glow worms w jaskinii Waipu

Staliśmy jak zaczarowani wpatrując się w tysiące błękitnych światełek. To było niczym wpatrywanie się w gwiazdy w zupełnie bezchmurną noc. Całkowicie piękne i surrealistyczne! Tyle że niektóre z tych „gwiazd” były dosłownie na wyciągnięcie ręki. Absolutnie niesamowite przeżycie i widok, którego w życiu nie zapomnimy!

Półwysep Coromandel

Podobnie jak Bay of Islands, również półwysep Coromandel to jedno z ulubionych miejsc wypoczynkowych wśród Nowozelandczyków. Choć znajduje się w niewielkiej odległości od dużych miast (w tym nieco ponad 1 godzinę jazdy samochodem od Auckland), to jednak niezmiennie zachwyca surową przyrodą oraz zupelnie odizolowanymi i niezamieszkanymi miejscami.

Coromandel to przede wszystkim malownicza linia brzegowa okalająca wysokie wzgórza, ktore porośnięte są lasem tropikalnym. Wąskie i kręte drogi – poprowadzone zarówno nadbrzeżem jak i po wyższych partiach półwyspu – urzekają pięknymi krajobrazami. Nam objechanie półwyspu dookoła zajęło 3 dni, podczas których nie raz zatrzymywaliśmy samochód, żeby nacieszyć się widokiem.

Półwysep Coromandel
Półwysep Coromandel

Każdy znajdzie tu rozrywkę idealną dla siebie. Miłośnicy historii i ludzie z żyłką poszukiwacza skarbów mogą zajrzeć do miejsc, w których niegdyś znajdowały się kopalnie złota. Form aktywnego wypoczynku jest więcej, niż można by przypuszczać. Na całym półwyspie stworzono wiele ścieżek rowerowych i pieszych, różnej długości i o różnych stopniach trudności, które biegną zarówno przez część górzystą, jak i w nadbrzeżnej scenerii.

Nad wodą zaś kajaki, nurkowanie, snorkeling, a nawet windsurfing to jedne to najpopularniejszych zajęć. Nie ma też chyba nic przyjemniejszego od odkrywania jaskiń przy brzegu oceanu i podziwiania zachodu słońca stojąc na wysokich klifach czy po prostu wygrzewania się na piaszczystej plaży.

Nam szczególnie spodobały się dwa miejsca na półwyspie Coromandel.

Cathedral Cove

Jest to jedna z najładniejszych i najbardziej urzekających plaż, jakie odwiedzieliśmy w Nowej Zelandii. A to za sprawą majestatycznej formacji skalnej – naturalnego łuku łączącego ze sobą dwie plaże pod potężną skałą. Mowa o Cathedral Cove, który faktycznie swoim kształtem przypomina łuki pod sklepieniem w katedrach i kościołach.

Cathedral Cove
Cathedral Cove

Cathedral Cove to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc na półwyspie Coromandel. I w ogóle nas to nie dziwi. Sami zostaliśmy tutaj trochę dłużej niż planowaliśmy – żeby móc zobaczyć bajeczny wschód słońca nad oceanem oraz plażę i łuk skalny w promieniach porannego słońca.

Cathedral Cove
Cathedral Cove

Szczególnie o poranku plaża była dość zatłoczona. Niektórzy, jak my, wybrali spacer ścieżką rekreacyjną przez rezerwat Te Whanganui-a-Hei Marine. Inni zdecydowali się na kajaki. My później skryliśmy się w bujnym lesie rezerwatu, oni mogli przyjrzeć trochę lepiej ciekawym klifom wzdłuż wybrzeża. Każdy z nas był jednak na pewno zadowolony!

Hot Water Beach

Choć z „dobrodziejstw” Hot Water Beach nie skorzystaliśmy – czego bardzo żałujemy – to jednak plażę odwiedziliśmy i musimy o niej napisać! Bo czy nie byłoby fajnie móc wybrać – kąpać się w zimnej czy raczej poleżeć w ciepłej wodzie na plaży nad brzegiem oceanu? 😉 Taki wybór dostępny jest tylko w jednym miejscu na świecie – na półwyspie Coromandel w Nowej Zelandii.

Jedyna w swoim rodzaju plaża Hot Water Beach znajduje się około 15 minut jazdy samochodem od Cathedral Cove. Długa, szeroka i piaszczysta plaża już od wyjścia z samochodu zachęca, żeby rozłożyć ręcznik i zacząć się opalać! Zimna woda w oceanie nie odstrasza zbyt mocno miłośników pływania i surferów, jednak większość turystów zawsze czeka na odpływ. Wtedy każdy z nich bierze do ręki łopatkę dziecka i wykopuje w ziemi swoje własne spa.

Plaża Hot Water
Plaża Hot Water

Jak to możliwe? W miejscach o zwiększonej aktywności wulkanicznej (a północna wyspa Nowej Zelandi jest właśnie takim miejscem) pod ziemią często tworzą się ogromne zbiorniki przegrzanej wody. Z czasem woda ta znajduje ujście i wydostaje się na powierzchnię ziemi w postaci gorących źródeł. Jednym z takich właśnie miejsc jest plaża Hot Water, dzięki dwum szczelinom, którymi wypływa woda o temp. około 64ºC, z szybkością 15 litrów na minutę.

Godzina lub dwie przed najniższym poziomem wody w oceanie podczas odpływu oraz godzina lub dwie po nim. Łącznie to 2 do 4 godzin kiedy można cieszyć własnym niewielkim basenem z wodą termalną. Niczym niestygnąca kąpiel w wannie. Po tym czasie przypływ na nowo wygładza plażę, szykując ją na następnych turystów i ich niewielkie baseny.

Plaża Hot Water
Plaża Hot Water

Tak jak woda na każdej z plaż w Nowej Zelandii dosłownie nas mroziła, tak w tej jednej jedynej bardzo chcieliśmy się zanurzyć. Przyjechaliśmy jednak tuż przed najwyższym poziomem wody podczas przypływu i musielibyśmy czekać dobre 6 godzin na własne spa. Niestety czas na północnej wyspie nas gonił… Ale następnym razem jak będziemy w Nowej Zelandii, to na pewno poczekamy na odpływ!

Przydatne informacje:

  • Na początek informacje ogólne, ale bardzo ważne 😉 Po Nowej Zelandii najlepiej jest podróżować: stopem (ponoć bardzo łatwe choć nie próbowaliśmy), autobusami (najlepiej Hop On-Hop Off) lub samochodem/vanem/kamperem, który wypożyczymy, kupimy lub będziemy relokować z miejsca na miejsce. O tych wszystkich opcjach napisaliśmy dość sporo w Przydatnych informacjach do wpisu Miasta wyspy północnej – Auckland, Kawakawa i Wellington.
  • Niezależnie od tego czym się podróżuje po Nowej Zelandii, jednej rzeczy nie może zabraknąć w waszym bagażu. Mowa tutaj o kremie z filtrem UV. Nie ważne czy świeci ostre słońce, czy jest pochmurno, czy nawet pada deszcz – krem z filtrem warto mieć zawsze przy sobie i regularnie go nakładać na skórę!
  • Najlepszym sposobem na oszczędzenie trochę pieniędzy w Nowej Zeladnii jest spanie w namiocie lub wynajętym samochodzie/vanie/kamperze na kempingach. Te w Nowej Zelandii podzielić można na prywatne i rządowe, tzw DOC. Kempingi DOC rozsiane są po całym kraju, a spora część z nich znajduje się w niewielkich odległościach do najciekawszych miejsc turystycznych. Więcej informacji na ich temat znajdziecie na oficjalnej stronie www.doc.govt.nz/…/camping. Osobiście możemy też polecić rewelacyjną aplikacjęCamperMate. Zaznaczone są w niej wszystkie istniejące miejsca kempingowe – prywatne i DOC, płatne i bezpłatne, wraz z informacją o dostępie do kuchni, pralni, prysznicach czy miejsca na grilla.
  • Cape Reinga jest oddalony o ponad 100 km od najbliższego miasteczka Kaitaia. Tam znajdują się ostatnie w drodze na północ sklepy spożywcze i stacje benzynowe. Warto więc pamiętać o zatankowaniu i zrobieniu zapasów przed wyruszeniem w drogę.
  • Wejście na wydmy Te Paki Sand Dunes jest zupełnie darmowe. Jeżeli chce się pozjeżdżać na desce z wydmy wypożyczalnia znajduje się tuż przy parkingu dla samochodów. Wypożyczenie deski kosztuje około 15 NZD (10 USD lub 40 PLN).
  • Jaskinia Waipu również są dostępne załkowicie za darmo. Można też wykupić wycieczkę z przewodnikiem, który zabezpieczy nas w kaski i nieprzemakalne ubrania oraz poprowadzi do głębszych części jaskini. Do jaskini nie powinno się wchodzić samemu, a przed wejściem warto upewnić się, że nasza latarka działa bez zarzutu. Dobrze jest również przed odwiedzeniem jaskiń Waipu sprawdzić prognozy pogody, gdyż w przypadku obfitego deszczu jaskinia może się szybko wypełnić wodą.
  • Zorganizowana wycieczka kajakowa do Cathedral Cove kosztować może od 75 do 150 NZD ( 51-100 USD lub 200-400 PLN) w zależności od wybranego przewodnika i długości wycieczki.
  • Chcąc odwiedzić Cathedral Cove na pieszo należy się przygotować na to, że darmowy parking na szczycie będzie dość zatłoczony. Parkingi poniżej wzgórza w większości są prywatne i płatne.
  • O ile plaża Hot Water Beach jest zupełnie darmowa, o tyle parkingi wokół niej niestety są płatne. W szczycie sezonu na plaży potrafi być szczególnie tłoczno, dlatego lepiej pojawić się troszeczkę wcześniej przed odpływem. Najbardziej aktualne informacje na temat pływów na Hot Water Beach znaleźć można m.in. na stronach www.thecoromandel.com lub www.mercurybay.co.nz/…/hotwaterbeach.

Wideo

Galeria

Menu