Region Cusco – archeologiczna stolica Ameryk

Kościół La Campania de Jesus i fontanna na Plaza de Armas w Cusco.

W Limie spędziliśmy zaledwie kilka dni, bo choć miasto jest bardzo ciekawym miejscem, to jednak wybierając się do Ameryki Południowej dużo bardziej od wygodnego, wielkomiejskiego życia interesowało nas poznanie bogatej kultury i doświadczenie prowincjonalnego życia mieszkańców Peru. Dlatego ruszyliśmy w podróż po najpiękniejszych zakątkach kraju, a swoją przygodę postanowiliśmy rozpocząć od poznania największych archeologicznych zabytków. Na pierwszy przystanek wybraliśmy miasto Cusco – stolicę regionu, który często nazywany jest archeologiczną stolicą Ameryk.

Dłuuuga podróż…

Choć z Limy do Cusco najszybciej dotrzeć można samolotem, my zdecydowaliśmy się na znacznie dłuższą podróż – trwającą 24 godziny jazdę autobusem. W pierwszej chwili pomyśleć można, że to czyste szaleństwo lub wręcz masochizm, my jednak wiedzieliśmy, że da się taką podróż przeżyć. Mieliśmy już na swoim koncie jedną tak długą trasę, w Stanach Zjednoczonych – z Nowego Orleanu do Miami, więc wiedzieliśmy na co się piszemy.

Co nas osobiście bardzo pozytywnie zaskoczyło to komfort jazdy i wysoki standard autobusu, który okazał się nieporównywalnie wyższy od każdego naszego wcześniejszego doświadczenia jazdy autobusem. Fotele były bardzo duże i niesamowicie wygodne, do tego rozkładały się zupełnie na płasko więc mogliśmy leżeć niemal jak na łóżku, przykrywając się miękkim kocykiem i jednocześnie umilać sobie podróż oglądając filmy na prywatnych telewizorach. Oprócz tego w cenie biletu było pełne wyżywienie, serwowane przez uprzejmą obsługę, więc nie musieliśmy się martwić, że przez dobę będziemy głodni.

Wiemy jednak, że nie każdy dałby się przekonać takimi warunkami i przedkładając czas podróży nad wszystkie udogodnienia autobusu, wybrałby lot samolotem. Dla nas istotny był jednak koszt podróży, a nie ma co ukrywać – autobus jest znacznie tańszy od samolotu. Również jedna rzecz, o której początkowo trochę zapomnieliśmy, ostatecznie przekonała nas do wyboru autobusu.

Czy słyszeliście kiedyś o chorobie wysokościowej? Jest to cały szereg dolegliwości związanych z brakiem adaptacji organizmu do warunków panujących na dużych wysokościach, pojawiający się z reguły powyżej 2500 m.n.p.m. Może objawiać się zawrotami głowy, ogólnym osłabieniem organizmu, trudnością z oddychaniem, czasem brakiem apetytu lub nudnościami i wymiotami. Cusco położone jest na wysokości prawie 3400 m.n.p.m., a my choć na swoim koncie mieliśmy już wspinaczki na szczyty i jeżdżenie na nartach na wysokości około 3000 m.n.p.m., to jednak przez ponad miesiąc przed przyjazdem do Peru biegaliśmy głównie po płaskim, na wysokości nie przekraczającej 200 m.n.p.m. Dzięki jeździe autobusem z położonej nad brzegiem Oceanu Spokojnego Limy do zlokalizowanego wysoko w górach Cusco nasze organizmy stopniowo mogły przyzwyczajać się do wysokości. Pozwoliło nam to w miarę łagodnie zaadaptować się do nowych warunków, dzięki czemu już następnego dnia po przyjeździe, choć cały czas z lekką zadyszką, mogliśmy rozpocząć zwiedzanie miasta, a później również niesamowitych ruin znajdujących się w okolicy Cusco.

Cusco

Cusco jest jednym z tych miast, które spodobały nam się już od pierwszych chwil po przyjeździe. Choć duże i trochę tłoczne, to jednak w każdym miejscu mogliśmy znaleźć trochę prywatności i przestrzeni, żeby w spokoju pozwolić się zauroczyć otaczającą nas mieszanką kulturową. Bo o Cusco zdecydowanie można powiedzieć, że zbudowane jest z różnych warstw kultur, przenikających się wzajemnie.

Wąskie ulice w Cusco.
Ulice Cusco

Na podwalinach kultury Killke, zamieszkującej wcześniej okolice Cusco, Inkowie stworzyli piękne miasto, które stało się stolicą ich państwa. Począwszy od XIII wieku, poszerzając stopniowo swoje wpływy na ziemiach andyjskich, w XVI wieku Imperium Inków obejmowało swym zasięgiem tereny od Chile i Argentyny na południu, aż po Ekwador i Kolumbię na północy. Wzrost znaczenia Imperium zatrzymany został gwałtownie, w końcowym efekcie powodując również jego upadek, wraz z przybyciem do Ameryki Południowej hiszpańskich konkwistadorów. W 1534 roku zdobyli oni stolicę Królestwa, Cusco, otwierając tym samym drogę do wymieszania się kultury europejskiej z kulturą Inków i odciśnięcia w ogromnym stopniu piętna na każdym aspekcie życia mieszkańców.

Rodzima kultura znacznej części Ameryki Południowej, dająca świadectwo świata sprzed panowania hiszpańskiego, zastąpiona została przez kulturę hiszpańską i katolickie kościoły, pałace, klasztory, które budowano na solidnych kamiennych ścianach stworzonych przez Inków, podobnie jak niegdyś Inkowie budowali swoje pałace na fundamentach stworzonych przez Killke.

Małe Peruwianki pozujące do zdjęcia na Plaza de Armas.
Małe Peruwianki na Plaza de Armas

Choć centralnym miejscem Cusco niezmiennie pozostał plac Plaza de Armas, to jednak miasto zostało w znacznym stopniu przebudowanie. Katedra zbudowana została na fundamentach pałacu Inkaskiego króla Viracochy. Znajdujący się po prawej stronie Katedry kościół El Triumfo stworzono w miejscu głównej zbrojowni Inków w Cusco. Inny kościół, La Compania de Jesus, postawiono na terenie Pałacu Huayna Capac, nazywanego też Pałacem Węży, który uważany był najpiękniejszy spośród wszystkich pałaców wybudowanych przez Inków.

Kościół Santo Domingo.
Kościół Santo Domingo

Podobnie Kościół Santo Domingo wybudowany został na ścianach najważniejszej Inkaskiej Świątyni Słońca Qoricancha. Ciągle jednak w Cusco podziwiać można konstrukcje stworzone przez Inków – masywne ściany zbudowane z wielkich, granitowych bloków, spasowanych idealnie, bez użycia zaprawy, na których postawione są inne budynki. Znaczna część z nich przetrwała wiele trzęsień ziemi, które nawiedziły przez lata Cusco, podczas gdy budynki stworzone przez Hiszpanów musiały być odbudowywane po kilka razy.

Kościół La Merced w Cusco i spacerujący turyści.
Kościół La Merced

Z uwagi na wyjątkową wartość historyczną w 1983 roku Cusco wpisane zostało na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Każdego roku miasto odwiedza około 2 milionów turystów, większość z nich zatrzymując się w mieście w drodze do Machu Picchu. Warto jednak spędzić tu trochę więcej czasu i poznać zarówno miasto, jak i niesamowite ruiny otaczające miasto. A jedną z najlepszych rzeczy, jakie można zrobić, żeby poznać lepiej najciekawsze zakątki miasta i całego regionu Cusco, jest zakup Boleto Turistico.

Pokaz tańców tradycyjnych.
Pokaz tańców tradycyjnych

Dzięki niemu mogliśmy zwiedzić Muzeum Historii Regionu, Muzeum Archeologiczne Quoricancha, Muzeum Sztuki Popularnej oraz wziąć udział w taneczno-muzycznym przedstawieniu przygotowanym przez Centrum Tańca i Muzyki Rodzimej. Również dzięki biletowi mogliśmy odwiedzić większość z najlepiej zachowanych zabytków architektury pre-kolumbijskiej w bliższej i dalszej okolicy Cusco. Oto niektóre z miejsc, jakie odwiedziliśmy.

Sacsayhuaman

Niecałe 30 minut spacerem od Plaza de Armas, na szczycie wzgórza wznoszącego się nad Cusco znajdują się ruiny Sacsayhuaman. Powszechnie przyjmuje się, że Sacsayhuaman było fortecą z trzema wieżami fortyfikacyjnymi, wybudowanymi na jej końcach, która miała za zadanie ochraniać znajdujące się w dolinie miasto Cusco.

Dawid przy otworze drzwiowym w murach fortyfikacji Sacsayhuaman.
Dawid przy murach Sacsayhuaman

Część zabudowań świadczy jednak o świątynnym charakterze tego miejsca. Świątynia poświęcona najważniejszemu bogu, Słońcu, miała być jednym z najważniejszych miejsc do świętowania i rytualnych ofiar w całym Inkaskim Imperium. Jakiekolwiek by jednak nie było przeznaczenie Sacsayhuaman, bezsprzecznie ruiny te są jednym z najlepiej zachowanych miejsc w całej Świętej Dolinie Inków.

Ruiny świątyni Słońca w Sacsayhuaman.
Ruiny świątyni Słońca w Sacsayhuaman

Spacerując pośród ruin Sacsayhuaman chyba każdy odwiedzający zwróci uwagę na dwie rzeczy – ogrom powierzchni, jaką zajmuje kompleks oraz dokładność, z jaką wykonane zostały mury. Kamienie podczas budowy spasowano ze sobą tak precyzyjnie, bez użycia jakiegokolwiek spoiwa, że nie można wcisnąć pomiędzy nie nawet karty bankomatowej. Części murów zupełnie przypadkowo mieliśmy okazję przyjrzeć się jeszcze dokładniej. Złapał nas tutaj potężny deszcz, przed którym na wielkiej, otwartej przestrzeni nie było schronienia. Udało nam się jednak skryć przed deszczem pod niewielkim blaszanym daszkiem wraz z pracownikami, którzy odrestaurowywali część zniszczonych murów.

Panorama Cusco oglądana z tarasu widokowego przy twierdzy Sacsayhuaman.
Panorama Cusco oglądana z tarasu widokowego przy twierdzy Sacsayhuaman

Oprócz zobaczenia wyjątkowych ruin Sacsayhuaman, będąc na wzgórzu warto stanąć na chwilę na tarasie widokowym, z którego podziwiać można piękną panoramę Cusco. Taras zlokalizowany jest u stóp figury Jezusa Chrystusa zwanej Christo Blanco. 8-metrowa figura, do złudzenia przypominająca Jezusa z Rio De Janeiro, była prezentem dla Cusco od Arabów Palestyńskich, którzy po II Wojnie Światowej znaleźli w mieście schronienie.

Qenko

W niewielkiej odległości od Sacsayhuaman znajdują się kolejne inkaskie ruiny, które zwiedzić można w ramach Boleto Turistico. Qenko, bo o tym miejscu mowa, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się mało spektakularne, przy bliższym przyjrzeniu się zaciekawia zupełnie odmienną formą i zagadkowym kształtem konstrukcji.

Qenko.
Qenko

Qenko to duży kamienny kompleks, który był używany przez Inków do celów ceremonialnych. Nazwa w wolnym tłumaczeniu z języka Quechua (język, którym posługiwali się Inkowie, do dziś używany na znacznym obszarze Peru) oznacza ‚labirynt’ lub ‚zygzak’, jednak nie do końca wiadomo skąd się ona wzięła. Najbardziej prawdopodobne wydają się dwa tłumaczenia – albo od zawiłego labiryntu nieodkrytych podziemnych korytarzy znajdujących się w tym miejscu, albo z powodu licznych z kanałów w kształcie zygzaków, wyżłobionych w skałach. Pewną rzeczą natomiast jest, że miejsce to jest jednym z najlepszych stanowisk archeologicznych w całym regionie Cusco.

Ołtarz w Qenko.
Ołtarz w Qenko

Wewnątrz dużego naturalnego zagłębienia w skałach Qenko znajduje się kamienny ołtarz, który służył Inkom podczas wykonywania rytuałów.  To tutaj mogło mieć miejsce składanie ofiar i mumifikowanie ciał. Podczas dorocznego rytuału, który miał służyć do ustalenia, jak obfite będą danego sezonu uprawy, do kanałów w kształcie zygzaków kapłani mogli wylewać krew składanych ofiar lub święte płyny używane podczas celebracji.

Korytarze Qenko.
Korytarze Qenko

Przy największej skale ruin Qenko, istnieje inna zabytkowa budowla przypominająca swym kształtem duży amfiteatr. Dookoła niego wybudowane zostało 19 kamiennych nisz, które prawdopodobnie również służyły on do celów obrządku, natomiast na środku ustawiona była pionowa skała, która mogła mieć znaczenie ważnego dla Inków duchowego symbolu. Skała, podobnie jak wiele z ruin Qenko i nie tylko, została w znacznym stopniu zniszczona przez hiszpańskich konkwistadorów.

Tambomachay

Tambomachay to kolejne piękne miejsce w bliskiej okolicy Cusco, o ważnym znaczeniu religijnym dla Inków. Nazywane również El Baño del Inca, służyło do rytualnych kąpieli i ceremonialnych oczyszczeń.

Ruiny łaźni Tambomachay.
Tambomachay

Najbardziej charakterystycznym elementem Tambomachay są bardzo starannie wykonane kamienne ściany i tarasy, które wbudowane zostały we wzgórze. Po całej konstrukcji rozprowadzono również wodę rozbudowanym system akweduktów, kanałów i wodospadów, od znajdujących się na szczycie 4 nisz trapezoidalnego kształtu, aż po uformowane ujścia wody w najniższych partiach budowli. Dokładność wykonania świadczyć może o tym, że miejsce było przeznaczone jedynie dla ludzi wyżej urodzonych, jak również bardzo prawdopodobne, że korzystano z niego jedynie podczas ważnych rytualnych kąpieli i oczyszczeń.

Ruiny Tambomachay.
Tambomachay

Choć Tambomachay nie jest dużym miejscem, a odwiedzający turyści swoją obecnością od chwili wejścia sprawiają wrażenie tłumu, to jednak poczuć tu można spokój i wyciszenie wsłuchując się w uspokajający szum płynącej wody.

Puka Pukara

Ostatnimi odwiedzonymi przez nas ruinami w najbliższej okolicy Cusco była forteca Puka Pukara. Kompleks otoczony wysokimi kamiennymi murami, obejmujący magazyny, domy i akwedukty, jak również pozostałości wież strażniczych był najprawdopodobniej wojskowym punktem kontrolnym na drodze do Cusco.

Fortyfikacje Puka Pukara.
Fortyfikacje Puka Pukara

Nie bez znaczenia jest również niewielka odległość fortecy od łaźni Tambomachay. Tutaj zapewne zatrzymywała się obstawa wojskowa wraz ze służbą wyżej urodzonych mieszkańców Imperium, przybywających do El Baño del Inca, by wziąć udział w rytualnych obrzędach oczyszczenia.

Fragment ścian fortyfikacji Puka Pukara.
Fragment ścian fortyfikacji Puka Pukara

Przechadzając się pomiędzy ruinami Puka Pukara doskonale widać, że miejsce to było przeznaczone przede wszystkim dla ludzi niższego pochodzenia i użytkowane było w dużo większym stopniu niż twierdza Sacsayhuaman. Nie znajdzie się tutaj aż tak precyzyjnych konstrukcji i tak dokładnie ułożonych kamieni jak w Tambomachay. Również materiał, jakiego użyto do budowy fortu i zabudowań wewnątrz nie jest najwyższej jakości – w przeważającej większości budowano z kamieni średnich i małych rozmiarów o bardzo chropowatej powierzchni, zupełnie innej niż duże, gładkie skały używane przy budowie reprezentacyjnych fortec i miejsc świątynnych Inków.

Widok na dolinę z ruin Puka Pukara.
Widok na dolinę z ruin Puka Pukara

Zdecydowanie jednak warto przyjrzeć się również takim zabudowaniom, w których żyli, pracowali i funkcjonowali zwykli ludzie za czasów Imperium.

 

Przydatne informacje:

  • Podróżowanie po Peru jest bardzo proste. Między wszystkimi większymi miastami istnieją dobre połączenia autobusowe. Kilka firm oferuje możliwość zakupu biletów przez internet, m.in. Excluciva czy Cruz Del Sur, jednak podróżując na mniej popularnych trasach wystarczy pojechać na stację autobusową i kupić bilet w kasie bezpośrednio przed odjazdem. Koszt biletu na bardziej komfortowy autobus jest z reguły trochę wyższy, ale bardzo często w cenie otrzymuje się również posiłek.
  • Między mniejszymi miejscowościami najłatwiej poruszać się busami colectivo. Busy w ustalonym miejscu w mieście „zbierają” pasażerów wybierających się do danej miejscowości i ruszają w trasę dopiero kiedy wszystkie lub niemal wszystkie miejsca są już zajęte. Po drodze zabierają również innych podróżujących (wystarczy machnąć ręką, a bus niemal zawsze się zatrzyma) oraz wysadzają tych, którzy chcą wysiąść wcześniej (wystarczy zawołać bajo aqui, czyli po hiszpańsku „wysiadam tutaj”). Choć teoretycznie istnieją jakieś rozkłady jazdy colectivo to jednak większość z nich jest jedynie orientacyjna.
  • Między niektórymi miastami, jak Lima, Cusco czy Iquitos, istnieją połączenia lotnicze, a część tras pokonać można również koleją. Choć pociąg nas bardzo interesował, to jednak nie zdecydowaliśmy się na żadną z tych opcji. Dlaczego…? Ponieważ bardzo powszechną praktyką w Peru jest różnicowanie cen – dla Peruwiańczyka będzie inna cena, a dla gringo (jak powszechnie określa się tutaj turystów) będzie znacznie drożej. Szczególnie widoczne jest to w miejscach typowo turystycznych oraz przy ustalaniu cen biletów lotniczych i kolejowych. Różnica w cenie biletu kolejowego na dokładnie ten sam pociąg będzie dla turysty do 10 razy wyższa niż cena dla Peruwiańczyka, a za bilet samolotowy w niektórych przypadkach zapłacić będzie nawet kilkaset USD drożej niż gdyby posiadało się peruwiański paszport. Takiego różnicowania nie ma w przypadku autobusów i colectivo. Za każdym razem płaciliśmy za przejazd tyle samo, ile płacili mieszkańcy Peru.
  • Podróżowania po Peru autostopem nie próbowaliśmy, ale innym też nie będziemy polecać. Słyszeliśmy za dużo historii o ludziach okradzionych podczas podróżowania zwykłą taksówką, dlatego tym bardziej sceptycznie podchodzimy do kwestii „łapania stopa” w Peru. Inna sprawa, że naszym zdaniem ceny biletów autobusowych i colectivo nie są aż tak wysokie, żeby ryzykować utratę wszystkich drogocennych rzeczy próbując dotrzeć gdzieś za darmo.
  • Jeśli planujecie dłuższy pobyt w Cusco, co wskazane jest w procesie aklimatyzacji do dużej wysokości przed wybraniem się na Machu Picchu, szczerze polecamy Boleto Turistico. Jest to bilet wstępu do najciekawszych atrakcji turystycznych w Cusco i najbliższej okolicy. W zależności od rodzaju kupionego biletu można zwiedzić do 16 różnych ciekawych miejsc. Bilety dzielą się na jednodniowe bilety strefowe, po 70 PEN (81,50 PLN) każdy: I strefa – ruiny w bliskim otoczeniu Cusco, II Strefa – atrakcje w samym Cusco, III strefa – ruiny w dalszej okolicy Cusco i 10-dniowy bilet łączony na wszystkie 3 strefy za 130 PEN (151,50 PLN). Więcej informacji o Boleto Turistico można znaleźć na stronie www.cuscoperu.com.
  • Wszystkie inkaskie ruiny znajdujące się w najbliższej okolicy Cusco, które dziś opisaliśmy, tj. Sacsayhuaman, Qenko, Tambomachay i Puka Pukara, odwiedzić można w ciągu jednej wycieczki trwającej nie więcej niż kilka godzin. Wiele biur podróży działających w Cusco oferuje organizowane wycieczki busowe wraz z przewodnikiem, a ich koszt waha się w granicach 30-50 PEN (35-60 PLN) za osobę, bez biletów wstępu do ruin. Inną opcją jest wynajęcie na kilka godzin prywatnej taksówki, której koszt również nie powinien przekroczyć 50-60PEN (60-70 PLN). My zdecydowaliśmy się na podróż lokalnym busem i spacer. Za bilety z Cusco do znajdującego się najdalej od miasta Tambomachay oraz za podróż z Puka Pukara do Qenko, zapłaciliśmy łącznie 8 PEN (9,30 PLN) za dwie osoby. Główne wejścia do ruin Tambomachay i Puka Pukara znajdują się niemal na przeciwko siebie więc wystarczy przejść przez ulicę, natomiast spacer z Qenko do fortecy Sacsayhuaman trwał nie więcej niż 15 minut. Ze wzgórza na główny plac w mieście, Plaza de Armas, dotrzeć można na pieszo w około 15-20 minut.
  • I coś dla chętnych – Jeśli chcielibyście poznać bliżej historię wszystkich ruin, ale nie chcecie brać udziału w organizowanych wycieczkach z tłumem turystów, bardzo ciekawą opcją jest wynajęcie prywatnego przewodnika. Gdzie ich znaleźć? Oni sami was znajdą kiedy tylko pojawicie się przy wejściu 😉 Koszt przewodnika uzależniony jest tylko i wyłącznie od tego, jaką cenę się wynegocjuje.

Wideo

Galeria


Menu