Mała wycieczka po Nevadzie

Zdjęcie neonu w mieście Reno - "Reno, the biggest little city in the world".

Z dala od pędu Nowego Jorku znaleźć można zupełnie inny, choć nie mniej charakterystyczny obraz Stanów Zjednoczonych. Suche i piaszczyste ziemie, tak bardzo niebyt zachęcające do turystyki, przyciągają jednak ludzi z całego świata jedynym w swoim rodzaju klimatem. Dziś zapraszamy na małą wycieczkę po Nevadzie!

Fortuna kołem się toczy

Spędzić kilka dni w kasynie, stracić trochę pieniędzy i wygrać znacznie więcej! To marzenie wielu osób, które mają żyłkę hazardzisty. My na szczęście (na pewno na nasze szczęście) nie mamy takiego zacięcia. Chcieliśmy jednak przekonać się na własnej skórze, jak to wszystko wygląda w kasynie.

Kupiliśmy lot z Nowego Jorku do Reno, a myśląc o noclegach wysłaliśmy zapytania do gospodarzy na Couchsurfingu. Pozytywnie odpowiedział nam Bill i naprawdę nie mogliśmy trafić lepiej! Już z referencji wiedzieliśmy, że Bill jest niesamowicie otwartą i serdeczną osobą. Dopiero po przyjeździe dowiedzieliśmy się, że oprócz tego jest menadżerem jednego z największych kasyn w mieście.

Sala w kasynie ze stołami do gry w karty, przy których siedzi dużo osób.
W kasynie

Ile ludzi jest zatrudnionych w kasynie? Ile miesięcznie wynoszą rachunki za prąd i gaz? Ile pokoi w hotelu było zarezerwowanych, kiedy miał w nim nocować prezydent? Ile średnio tracą, a ile wygrywają “stali” klienci kasyna? Dzięki Billowi nie tylko zobaczyliśmy jak wygląda i funkcjonuje kasyno, ale też poznaliśmy wiele ciekawych historii i szczegółów z branży.

Również za jego namową Dawid obstawił wynik meczu futbolu amerykańskiego. Za 11 USD, które postawił dostaliśmy kupony na darmowe drinki w barze i choć niestety wytypowana drużyna przegrała, to w sumie nic nie straciliśmy. Po prostu spędziliśmy miły wieczór w barze ze znajomym – oglądając mecz i popijając drinka 😉

Nie samym kasynem żyje człowiek

Czas spędzony w Reno z Billem był więcej niż rewelacyjny. Wiele godzin rozmów na tematy bardzo różne, “wycieczka” po kasynie i obstawianie wyniku meczu to nie wszystko. Któregoś dnia, kiedy mieliśmy wspólnie jechać do miasta, stojąc w garażu zapytał nas: „Hej, a może chcecie się przejechać moim Porsche?” Yyyyy… No pewnie!

Patrycja siedząca w srebrnym Porsche.
Patrycja w Porsche Billa

Pojechaliśmy na małą przejażdżkę po okolicy. Piękne auto, rewelacyjnie “mruczało” podczas jazdy. Oddając Billowi kluczyki z uśmiechem musieliśmy jednak przyznać, że raczej takiego sobie nie kupimy. Po pierwsze, póki co nie stać nas na taki luksus, a po drugie – kiedy Dawid przy swoich blisko 2 metrach wzrostu obija kolanami kierownicę to znak, że auto jest dla niego zdecydowanie za małe.

Mieliśmy jeszcze jedną okazję do przejażdżki Porsche. Bill zaproponował wspólne wyjście na mecz futbolu amerykańskiego. Nigdy wcześniej nie byliśmy na takim meczu i dlatego chętnie się wybraliśmy. Szczerze – jazda Porsche we troje nie należy do najwygodniejszych, szczególnie dla osoby, która ściśnięta jak skobel siedzi na tylnym siedzeniu (czyt. Patrycja).

Zdjęcie zawodników podczas meczu futbolu amerykańskiego.
Podczas meczu futbolu amerykańskiego

Mecz za to bardzo nam się podobał. Rozpoczynający się właśnie sezon rozgrywek przyciągnął na stadion wielu kibiców. Świetna atmosfera, ciekawy mecz, rewelacyjna orkiestra i przesympatyczne towarzystwo Billa, jego syna i synowej oraz przyjaciół – czego chcieć więcej od życia w takich chwilach!

Odpoczynek nad jeziorem

Najczęstszymi skojarzeniami do słowa „Nevada” są zazwyczaj „pustynia”, „Las Vegas” i „poligony wojskowe”. I wszystkie trzy skojarzenia są jak najbardziej prawidłowe. Okazuje się jednak, że Nevada to nie tylko sucha ziemia, kasyna i rejon niedostępny dla cywilów. Ludzie, tacy jak Wy czy my, żyją tutaj całkiem normalnie. Co więcej, mieszkając w takim Reno wystarczy mniej niż godzina jazdy samochodem, żeby zimą pozjeżdżać na nartach a latem poleżeć na plaży nad jeziorem.

Widok z wzniesienia na taras widokowy i jezioro Tahoe.
Jezioro Tahoe

Otoczone górami jezioro Tahoe, leżące na granicy stanów Nevada i California, jest drugim najgłębszym w całych Stanach Zjednoczonych. Otoczone górami masywu Sierra Nevada jezioro o krystalicznie czystej wodzie przyciąga tłumy turystów – zarówno w sezonie letnim jak i zimowym. Zostaliśmy zaproszeni na “wycieczkę objazdową” wokół jeziora przez Mateusza, którego poznaliśmy dzięki Billowi. Mateusz przyjechał do USA kilkanaście lat temu spełniać swój ‘American Dream’ i wydaje nam się, że mu się udało – podobnie jak Bill zajmuje odpowiedzialne stanowisko w kasynie.

Niestety, odwiedzając Nevadę pod koniec lata nie mogliśmy sprawdzić jak urokliwe jest zjeżdżanie na nartach “nad jeziorem”. Udało nam się jednak zobaczyć najpiękniejszą zatokę jeziora Tahoe – Emerald Bay. Mimo pochmurnego nieba tego dnia jezioro wyglądało uroczo.

Zapora Hoovera

Zapora Hoovera to jedno z tych miejsc, których nie mieliśmy na naszej liście „musimy zobaczyć”. Kiedy jednak znaleźliśmy się w okolicy po prostu nie mogliśmy przejechać bez zatrzymywania się choćby na chwilę w jednej z najsłynniejszych elektrowni wodnych na świecie.

Zapora Hoovera.
Zapora Hoovera

Znajdująca się na liście Narodowych Miejsc Historycznych USA zapora w momencie otwarcia w 1936 roku była największą na świecie elektrownią wodną i jednocześnie największą konstrukcją betonową. Każdego roku produkuje ona 4,2 miliarda kWh prądu, co wystarcza na pokrycie zapotrzebowania na prąd użytkowników prywatnych i odbiorców publicznych w trzech stanach – Nevadzie, Arizonie i Kaliforni. Co ciekawe, na budowę zapory zużyto 2,5 mln m3 betonu, które wystarczyłoby na wybudowanie dwupasmowej drogi z Miami do Seattle, czyli ponad 5000 km.

Wjazdu na teren elektrowni pilnują strażnicy, zaglądając do każdego samochodu, przez co chwilę zajmuję dotarcie do samej zapory. Warto jednak odczekać chwilę, bo budowla robi duże wrażenie. Woda rzeki Kolorado ma niesamowity turkusowy kolor, jednak szczególnie imponujący jest widok na kanion poniżej zapory.

I chociaż byliśmy tam „przelotem” nie dłużej niż pół godziny, to poczuliśmy się zupełnie zaczarowani tym miejscem.

 

Przydatne informacje:

  • Ceny biletów na mecz futbolu amerykańskiego są bardzo zróżnicowane. Wszystko zależy od miejsca na stadionie i od klasy zespołów, które mają grać. Dla przykładu bilety na mecz pomiędzy Detroit Lions i Philadelphia Eagles kosztują od 50 USD do 240 USD. Jeśli ktoś chciałby się zainteresować ligą futbolu amerykańskiego tutaj znajdzie tabele z wynikami, aktualny rozkład meczów i ceny biletów na nadchodzące mecze.
  • Czy ktoś w Was lubi lokalne piwa z małych browarów? My lubimy, dlatego jeśli mamy możliwość wybieramy lokalne piwo zamiast powszechnie znanych. Jest jednak miejsce, w którym nie byliśmy w stanie spróbować wszystkich dostępnych piw. W barze BeerNV w Reno dostać można 60 różnych rodzajów piw z małych browarów – pilsy, cydry, piwa typu ALE. Na kilku tablicach nad nalewakami opisane są wszystkie rodzaje wraz z podaniem ich mocy i wskaźnikiem goryczki. Każdy znajdzie tutaj trunek odpowiedni dla siebie. Gdybyście kiedykolwiek byli w Nevadzie nie zapomnijcie odwiedzić BeerNV w Reno.
  • Wjazd na teren Zapory Hoovera jest bezpłatny. Płatna jest natomiast część parkingów – te znajdujące się najbliżej Zapory, a ich ceny zaczynają się od 10 USD. Pozostałe parkingi na wyższych poziomach, są bezpłatne.

Wideo

Galeria

Menu